W dzisiejszym wpisie, chcę Ci przekazać moje refleksje na temat 3 filarów udanego związku:
-
- umiejętności bycia w wymianie emocjonalnej/ umiejętności relacyjnego załatwiania spraw,
- uważności/refleksyjności,
- umiejętności bycia razem ze sobą i bycia osobno.
Moje refleksje opieram na doświadczeniu pracy z parami jako psychoterapeuta oraz na swoim własnym doświadczeniu. Zachęcam Cię do sprawdzania na bieżąco, co Ci robią poszczególne akapity (czyli co czujesz, gdy je czytasz). Może to bowiem być wskazówką do tego, co jest na ten moment ważne do zajęcia się w relacji, którą masz, albo której pragniesz.
1. umiejętność bycia w wymianie emocjonalnej | umiejętność relacyjnego załatwiania spraw
1.1 Dlaczego umiejętność bycia w wymianie emocjonalnej i relacyjnego załatwiania spraw jest trudna?
Większość z nas nie potrafi załatwiać swoich problemów w sposób relacyjny. Większość z nas została wychowana przez osoby, które tego nie potrafiły. W naszych domach często nie mówiło się o emocjach, o potrzebach, o wartościach. Często komunikacja była ograniczona do przekazywania poleceń oraz informowania o „powinnościach” lub sprawach, które „muszą” zostać załatwione. I do tego, że mają być załatwione w konkretny, usztywniony sposób – tak jak chce tego mama lub tata. Gdy para wychowana w takich domach, przychodzi na psychoterapię, by pracować nad jakimś tematem, to każde z partnerów wie jak daną sprawę rozwiązać (albo wie, że problemu nie ma). I dużo energii idzie na to, żeby przekonać drugą osobę do tego, żeby zrozumiała wreszcie o co chodzi i zmieniła się. I wtedy problem zniknie.
1.2 Dlaczego umiejętność bycia w wymianie emocjonalnej i relacyjnego załatwiania spraw jest ważna i daje szansę na udany związek?
Moim zdaniem szukanie „prawdy”, kompromisu, racji, logicznych argumentów, jest w większości przypadków stratą czasu. Oczywiście, dla większości z nas, mężczyzn, może to nie być przyjemna do przywitania teza. Napiszę więc dlaczego tak uważam. W konfliktach, które są nieodłącznie wpisane w związki, nigdy nie chodzi o to, co jest „na wierzchu”. Nie chodzi o to, żeby ustalić czy stół lepiej nakryć jednym obrusem czy drugim, kiedy rozpakowywać zmywarkę, czy wyprowadzić się od teściów czy nie itp. W większości sytuacji, to co napędza konflikt, leży „pod spodem” i są to potrzeby emocjonalne. Dla przykładu:
-
- czy stół lepiej nakryć jednym obrusem czy drugim –> może tu chodzić o potrzebę bycia ważnym, potrzebę wpływu, potrzebę bycia słyszanym
- kiedy rozpakowywać zmywarkę –> może tu chodzić o potrzebę wparcia, obecności
- czy wyprowadzić się od teściów czy nie –> może tu chodzić o potrzebę poczucia się bezpiecznie, potrzebę wolności, niezależności
Jak widzisz, w każdym przypadku piszę „może tu chodzić o potrzebę”. Piszę tak, ponieważ dla każdej dowolnej pary ludzi na świecie, to co pojawia się w ich kontakcie jest unikalne. W unikalny sposób będzie więc również wyrażana frustracja potrzeb. Podsumowując, jeśli skupisz się na znalezieniu rozwiązania technicznego (czyli na przykład który obrus będzie na stole), to nawet jeśli „wygrasz spór”, to nadal istnieje ryzyko, że nie zaspokoisz potrzeby, która pozostaje „pod spodem”.
1.3 Na czym polega relacyjne załatwianie tematów?
W odróżnieniu od technicznego znajdowania rozwiązań, podejście relacyjne jest skoncentrowane wokół przeżyć obu osób. Przykład wymiany relacyjnej dla powyższego przykładu, mógłby wyglądać tak: – K: Załóżmy ten obrus. – M: Ja wolę ten drugi. – K. Ten jest bardziej odświętny, ten założę. – M: To po co mi mówisz „załóżmy”, skoro sama decydujesz? – K: Masz rację. Niech pomyślę… Wiesz, chciałam zwrócić Twoją uwagę. Tak, zajmij się mną trochę, brakuje mi ciebie ostatnio. – M: Hmmm… no już byłem poirytowany, bo poczułem się pominięty i jakoś tak przedmiotowo potraktowany. Teraz się uspokajam, bo rozumiem o co ci chodzi. Czego konkretnie ode mnie potrzebujesz? W sensie, co mogę zrobić, żebyś poczuła, że zwracam na ciebie uwagę? – K: To trudne. Wolałabym, żebyś się domyślił. No, ale dobra. Przytul mnie. Przytulaski, kurtyna. Możesz powiedzieć, że nikt tak nie rozmawia, że terapeuci to może tak, ale nie „zwykli” ludzie. Przytoczę zatem, drugi przykład. W obu jednak chodzi o to samo – dwie osoby docierają do tego, „o co im chodzi”, czyli „czego od siebie potrzebują”. – K: Załóżmy ten obrus. – M: Ja wolę ten drugi. – K. Ten jest bardziej odświętny, ten założę. – M: Mam wrażenie, że znowu to robisz – wciągasz mnie w coś i nie wiem o co ci chodzi. – K: Masz rację. Niech pomyślę… Wiesz, chciałam zwrócić Twoją uwagę. – M: No dobra, to czego konkretnie ode mnie chcesz? – K: Przytul mnie. {Przytulaski, kurtyna} W obu przykładach, po tym jak pojawia się sytuacja konfliktowa, czyli po prostu różnica zdań, obie osoby są zaangażowane w nazywanie tego co się dzieje i odkrywanie potrzeb, które są „pod spodem”. Żeby umieć to zrobić, trzeba mieć kontakt z własnymi emocjami. Trzeba mieć kontakt ze swoim lękiem, smutkiem, złością, wstrętem, radością i ciekawością (to 6 podstawowych emocji). Bo dzięki kontaktowaniu się z emocjami, można stopniowo odkrywać to, czego w związku z nimi na teraz potrzebujesz. A jak odkryjesz swoje potrzeby i doświadczysz ich spełnienia w ramach związku, to będziesz wiedział jak to jest mieć udany związek.
1.4 Na czym można się potknąć i jak wyjść z utknięcia?
Na koniec tego rozdziału podam Ci kilka częstych przykładów utknięć, które możesz napotkać podczas prób relacyjnego rozwiązywania problemów:
-
- trudność ze złapaniem co czujesz
- tłumienie własnych emocji i doznań
- całkowity brak kontaktu (brak podłączenia emocjonalnego) w danej sytuacji, na przykład: masz kontakt z tym, że chcesz skontrolować sytuację, „zarządzić” rozwiązaniem, ale nie masz kontaktu z emocjami, które pod tą chęcią się kryją np. lękiem
- trudności komunikacyjne polegające na tym, że spierasz się o to, co „wierzchu”, czyli podążasz w kierunku przekonania drugiej strony, szukania racjonalnych argumentów (co samo w sobie nie jest problemem, często ma duże korzyści, ale w kontekście emocjonalnym może być problemem utrudniającym dojście do istoty sprawy)
- inne – jeśli przychodzi Ci coś do głowy, zachęcam Cię do podzielenia się w komentarzu
2. uważność i refleksyjność w udanym związku
2.1 Jeśli nie wychodzi, nadal jesteś w porządku
Nawet jeśli staniesz się ekspertem w relacyjnym rozwiązywaniu problemów, mogą być pewne sytuacje, w których sprawy nie pójdą w dobrą stronę – wściekniesz się na coś, partnerka się wścieknie, albo cokolwiek innego. I to nie znaczy od razu, że nie masz udanego związku. Możesz mieć ogólnie udany związek, a i tak wyzwania się pojawią. Ważne więc, żeby mieć z tyłu głowy, że nie trzeba być idealnym. Nie wszystko musi być zrobione od razu dobrze. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że możesz potrzebować tego, że czasami coś się nie uda. Chodzi bowiem o to, że każda Twoja decyzja, każdy Twój wybór, niesie za sobą korzyści i straty. Sytuacja, w której osiągasz wyłącznie korzyści (sprawy zawsze układają się w korzystny sposób i nie przynoszą strat) wydaje mi się mało realna. Jeśli więc nie widzisz strat, to nie znaczy, że ich nie ma. Bardziej prawdopodobne jest to, że ich nie widzisz. Podobnie w drugą stronę. Mało prawdopodobne jest to, że Twoje wybory przynoszą wyłącznie straty. Jeśli tak czujesz, to Twoje poczucie jest faktem w tym sensie, że faktem jest, że tak to przeżywasz. Realność jest jednak zapewne bliższa temu, że nie widzisz korzyści niż to, że ich nie ma.
2.2 Uważność i podejście relacyjne
Wracając do podejścia relacyjnego: jeśli próbujesz i nie wychodzi, możesz czuć się źle – możesz się zawstydzić, przestraszyć, mieć w sobie poczucie winy, złość, smutek. I zachęcam Cię w takiej sytuacji do uznania tego stanu, jakikolwiek by on nie był. Innymi słowy, bądź uważny na to, co się z Tobą dzieje – w trakcie i po próbie relacyjnego załatwiania tematu. Twoja uważność otwiera bowiem drogę do poszerzenia świadomości na temat tego, co w danej sytuacji zadziało się dla Ciebie. Możesz więc zyskać refleksję na temat sytuacji i coś z tym zrobić. W szczególności, jeśli nie zdołasz do tego dojść sam, zachęcam Cię do zwrócenia się z tym do drugiej osoby. Tą osobą niekoniecznie jest osoba, której dotyczy temat. Może to być przyjaciel, psychoterapeuta lub dowolna inna osoba, z którą czujesz się bezpiecznie, by tym się zająć. Dzięki trenowaniu uważności i refleksyjności, masz szansę, żeby rozwijać się w temacie relacyjnego załatwiania spraw. Uważność i refleksyjność poszerzają bowiem Twoją świadomość, a ta jest nieocenionym zasobem przy takim podejściu. Daje to również szansę na rozwój w tym sensie, że początkowo możesz „coś” dostrzec po 3 dniach, po jakimś czasie po 2 dniach, aż kiedyś będziesz dostrzegał to „coś” na bieżąco. Moim zdaniem udany związek buduje się właśnie w ten sposób – poprzez podejście procesowe, a nie „jednorazowy strzał”.
3. umiejętność bycia razem ze sobą i umiejętność bycia osobno czyli balans w udanym związku
Bycie w każdej relacji, a szczególnie w związku polega na świadomym lub nieświadomym „podziale terytorium”. Wchodząc w związek dzielisz swój własny czas czy też niezależność na części, z czego jedna część to czas dla siebie, a druga to czas dla Was obojga. W szczególności, może być tak, że oddasz cały swój wolny czas na rzecz związku. Może być też tak, że oddasz jedynie odrobinę swojej niezależności. Wielu mężczyzn nie decyduje o tym podziale w sposób świadomy. Jeśli jesteś jednym z nich, to cieszę się, że teraz możesz sprawdzić jak ten podział wygląda u Ciebie.
3.1 Razem i osobno – korzyści i koszty
Każdy Twój wybór dotyczący oddawania części swojej niezależności na rzecz związku, ma swoje korzyści i koszty. Co więcej, ten podział może być płynny w czasie trwania związku. Naturalne jest bowiem, że gdy masz „motyle w brzuchu”, to chcesz spędzać każdą wolną chwilę ze swoją wybranką. A po jakimś czasie, gdy się nasycisz kontaktem i bliskością, mogą wyłonić się nowe potrzeby – pójścia na ryby, rower, spotkania z kumplami, pomajsterkowania w garażu, albo nawet poleżenia na trawie nie robiąc nic. W tym podziale chodzi o to, że na początku możesz chcieć symbiozy, pełnego stopienia się. Niektórzy mówią nawet o pragnieniu doświadczenia nirwany (osiągnięciu rzeczywistości ponad wszelkimi negatywnymi odczuciami i uwolnieniu się od bólu i cierpienia). Inni mówią, że zakochanie to „stan upsychotycznienia” (w uproszczeniu: że widzimy świat innym niż jest – widzimy rzeczy, których nie ma).
3.2 Balansowanie pomiędzy razem i osobno
Niezależnie jak to nazwiemy, to zaryzykuję stwierdzenie, że na początku trwania związku, większość z nas doświadcza związku jako „ulubionego deseru”. Czas jednak robi swoje. Jedzenie 24 godziny na dobę ulubionego deseru zemdli nas. Możemy wówczas zawstydzić się poprzez wmawianie sobie czegoś w stylu: „przecież ten związek jest taki cudowny, czemu nie chcę go jeszcze więcej?”. Możemy również przyjąć to, że na dany moment się nasyciliśmy i potrzebujemy zadbać o swój czas „osobno”. I to przecież jest ok. Bo jak zadbasz o „swoje” w osobności, to może zatęsknisz „za razem”. I w tym sensie, będzie to proces ciągłego balansowania pomiędzy razem i osobno. Można powiedzieć, że taki taniec, w którym są figury do przetańczenia razem i solówki. Umiejętność balansowania pomiędzy byciem razem i osobno jest sztuką. Może być tak, że jedna osoba chce więcej razem, a druga dokładnie odwrotnie. Ważne jest w takiej sytuacji podejść do tematu w sposób relacyjny (czyli jak opisałem w punkcie pierwszym) i poszukać w ten sposób rozwiązań, które będą służyły i Tobie i Twojej partnerce i dadzą Wam obojgu udany związek.
3.3 Na czym możesz utykać w byciu razem i osobno?
To na czym możesz utykać Drogi Mężczyzno, w ramach dzielenia swojej przestrzeni na bycie razem i osobno to:
-
- trudności w identyfikowaniu własnych potrzeb („Czy ja potrzebuję czasu dla siebie?”,
- poczucie wstydu,
- ocenianie siebie za to, że chcesz coś zrobić dla siebie,
- poczucie winy,
- lęk przed odrzuceniem,
- dbanie o granice.
Jak widzisz, jest sporo miejsc, gdzie możesz utknąć. Mam przy tym nadzieję, że nie zrazi Cię to do refleksji na temat podziału, którego potrzebujesz i o zadbanie dla siebie o ten temat. Jeśli znasz mężczyznę, którego może zainteresować ten wpis, prześlij go proszę do niego. Być może warto też pokazać go partnerce, żebyście mogli powymieniać się ze sobą na temat tego podejścia.
Tyle na dzisiaj, trzymaj się ciepło,
Rafał Stolarek
Psychoterapeuta Gestalt
Potrzebujesz wsparcia? Nie musisz przez to przechodzić w pojedynkę. Sięgnij po wsparcie – Niezależnie od tego, gdzie mieszkasz.
Jako certyfikowany psychoterapeuta oferuję wsparcie indywidualne i grupowe – dostępne w pełni online, w bezpiecznej i poufnej przestrzeni. Pracuję z klientami z Polski i zagranicy.
Uwaga: Trwa nabór do grupy psychoterapeutycznej online, w ramach której będzie możliwość w empatycznej i bezpiecznej przestrzeni odkrywać nowe sposoby bycia w relacji, przy wsparciu moim i grupy – kliknij by dowiedzieć się więcej i umówić się na darmową konsultację.
Ewentualnie zostaw namiar do siebie. Skontaktuję się z Tobą.
Jestem certyfikowanym psychoterapeutą w podejściu Gestalt. Moją intencją dla działalności Centrum Rozwoju Nasze Relacje jest dawanie Ci takich jakości, które umożliwią Ci poszerzenie świadomości. Wierzę bowiem, że poszerzona świadomość daje realne szanse na ugruntowane zmiany w życiu – życie w autentyczności, prawdzie, lekkości i obfitości.
Rafał Stolarek Centrum Rozwoju Nasze Relacje 888-200-760 kontakt@naszerelacje.pl
— #Relacje #Wsparcie #RozwójOsobisty #Gestalt #ZdrowiePsychiczne #PsychoterapiaPiaseczno
Bądź na bieżąco z tym, co robię – zapisz się na newsletter:
Powyższy wpis jako nagranie video i audio: YouTube
Spotify https://open.spotify.com/episode/3dvitlJYBo1g2v5Q1P3POu?si=121670918ab644a7


